
Kosmonauta
Oto bohater, bez lęku, samotny zdobywca
Z zapałem nowe, odległe światy podbija
Nieustraszony jak głupiec, dzielny odkrywca
Mgławice zwiedza, dalekie gwiazdy mija
Jesteś kosmonautą, ja twoim kombinezonem
Otul się moją skórą jak pledem ciepłym
Opanuj moje oczy, zobacz co ja zobaczyłem
W całym wszechświecie jestem celem najlepszym
Przymierzaj moje stopy jak księżycowe buty
Nogi tak obcisłe jak za ciasne pończochy
Jestem dla ciebie jak księżyc nieprzemierzony
Czas się nie dłuży w takiej podróży
Nagle przeciek w poszyciu! Rozpacz! Panika!
Od zmysłów odchodzi, kosmos go zwycięża
Brakuje tchu, odwaga milknie, oddech zanika
Wraca tu i teraz, lin sterta, basenu powierzchnia
Zapomniał się bohater bo droga do celu daleka
Musztra realna jak życie, lecz to tylko ćwiczenia
Wierzył, że wielka nagroda na niego czeka
Zdobywał obce światy w stanie podobnym do śnienia
Constantsearch
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz